Kanarki w kopalni

Natura oraz jej obserwacja od wieków pomagały rozwijać się ludzkości.

Kanarkom najwięcej zawdzięczają górnicy. Pod ziemią jednym z największych zagrożeń jest obecność metanu i ryzyko eksplozji. Jest to gaz zupełnie bezwonny i całkowicie przezroczysty – zatem niewykrywalny dla ludzkich zmysłów, ale… nie dla organizmu ptaka, a szczególnie kanarka!

Ptaszki te mają wysoki metabolizm, przez co obecność metanu (lub czadu) wywołuje u nich objawy zatrucia kilkadziesiąt minut wcześniej niż u człowieka. Górnicy zabierali je więc pod ziemię – najpierw w klatkach, a później w specjalnych pojemnikach wyposażonych w niedużą bańkę z czystym tlenem.

Kiedy ptak przestawał śpiewać, miał problem z poruszaniem się lub tracił przytomność – sygnał był jasny – obecność zabójczego gazu! Wtedy następowała szybka ewakuacja, ratująca dziesiątki istnień.

Jak wspomniałem wcześniej, dla ptaków wykorzystywano specjalne pojemniki, aby w chwili wystąpienia objawów można było odciąć dopływ powietrza z zewnątrz i wpuścić do środka czysty tlen. Ratowało to życie kanarka, którego górnicy traktowali jak swojego małego przyjaciela.