
Lanie wrzącego oleju na głowy napastników to metoda skuteczna lecz nadużywana, głównie w ekranizacjach, gdyż olej był po prostu cennym materiałem.
Obrońcy stosowali wiele innych, tańszych i równie lub nawet bardziej skutecznych sposobów w walce z oblężeniem.
Temat obrony miasta jest bardzo obszerny, więc w tym wpisie zajmę się jedynie zestawieniem substancji, które zrzucano lub wylewano na napastników:
Gorący piasek – często pomijany, a bardzo skuteczny. Rozgrzany do wysokiej temperatury przenikał przez szczeliny w zbroi, powodując oparzenia, na dodatek trudno było go się pozbyć. Tani, powszechnie dostępny.
Jeden z najsłynniejszych opisów użycia gorącego piasku pochodzi z oblężenia Tyru (332 r. p.n.e.)
Wrząca woda – najprostsza i powszechnie stosowana broń, choć w pewnych sytuacjach woda mogła być zbyt cennym zasobem (zatrucie studni w mieście lub ogólny deficyt) aby używać jej do wylewania na atakujących.
Wapno palone – rzucane lub rozsypywane w postaci pyłu. Narażone były oczy, drogi oddechowe i skóra atakujących; kontakt z wodą dodatkowo zwiększał jego działanie żrące. Źródła dotyczące średniowiecznych oblężeń wymieniają wapno obok gorącego piasku i wrzącej wody.
Gorący olej – sposób prawdziwy jednak kosztowny i nie tak często wykorzystywany jak sugerować to mogą popularne hollywoodzkie produkcje.
Płonące mieszaniny zapalające – różne kombinacje olejów, smoły, żywic i innych palnych składników można było zrzucać lub rzucać w naczyniach, głównie w celu podpalania różnego rodzaju drewnianych machin oblężniczych i innych konstrukcji.
Spotkałem się także z informacjami o wylewaniu na przeciwnika płynnego ołowiu, lecz nawet jeśli tak robiono to w szczególnych przypadkach gdyż ołów miał sporą wartość użytkową: stosowano go m.in. w budownictwie, pokryciach dachowych, instalacjach, uszczelnieniach czy później także w amunicji.
Poza tym temperatura topnienia ołowiu to około 320 stopni Celsjusza, więc sporządzenie takiej broni jest dużo bardziej kłopotliwe niż zagotowanie wody albo rozgrzanie piasku.
Ciekawostka:
Ugotowane nasiona kozieradki – obrońcy Jotapaty (67 rok n.e.) wylewali ugotowaną kozieradkę (nasiona lub samą roślinę) na pomosty i urządzenia szturmowe Rzymian. Powstawała śliska, kleista powierzchnia, przez którą żołnierze tracili równowagę i spadali.


