
W czasach kiedy nie znano sposobów na wykrywanie metanu w kopalniach – gazu, który w połączeniu z powietrzem tworzył silnie eksplodującą mieszankę – bohaterami stawali się najbardziej doświadczeni górnicy, nazywani pokutnikami.
W mokrych ubraniach czołgali się oni po kopalnianych chodnikach lub podłogach wyrobisk, dzierżąc w dłoni długą tyczkę zakończoną płonącą żagwią i, ryzykując życie, wypalali gromadzący się pod stropami śmiertelnie niebezpieczny gaz!
Kiedy stężenie metanu przekraczało 5% – gaz wybuchał. Praca pokutnika była poświęceniem niemal samobójczym.
Dopiero wynalezienie urządzeń wykrywających gaz oraz usprawnienie wentylacji pozwoliło temu bohaterskiemu zawodowi odejść w chwale na spoczynek.



